Odkrywamy kulinarne zakamarki Azji!

Lądujecie w Bangkoku, Kuala Lumpur, czy innej azjatyckiej dżungli miejskiej. Głodni po długim locie zastanawiacie się od czego zacząć Wasz pierwszy dzień w Azji. W głowie pełno pytań: co zjeść? Czy będzie dobre? Czy można jeść dania serwowane na ulicy? Czy są zdrowe i bezpieczne? Czy będą bardzo pikantne? Ale co właściwie zamówić i jak?

Więcej…

Malediwy FAQ, czyli co gdzie jak i dlaczego

Raj na ziemi, raj na ziemi…? Pierwsze co nam przychodzi na myśl to MALEDIWY!

Zapewne każdy z Was słyszał co nie co o tym niesamowitym archipelagu. Tak, to to miejsce z ekskluzywnymi domkami na wodach, bajecznymi białymi piaskami kontrastującymi z turkusową wodą i całą masą kolorowych rybek dających się fotografować podwodnym łowcom kadrów. Więcej…

¡Viva la Cuba! Pepe na kubańskiej majówce

Wszyscy mamy jakieś skojarzenia z Kubą: Fidel Castro,  zabytkowe samochody czy Buena Vista Social Club . Wszyscy też wiemy, że ten kraj jest inny, oryginalny, lecz coraz szybciej się zmienia i niedługo prawdziwa Kuba zniknie. Dlatego wyobrażenia trzeba konfrontować z rzeczywistością i ten 5 dniowy weekend był do tego idealną okazją.

Więcej…

Wielki Ranking Plaż

Tyle lat podróżowania, przesypywania przez palce ton piasku, hamakowania w cieniu palm, lepienia piaskowych zamków i wyginania się na beach barowych dancefloorach – wszystko po to, by zbadać jakość plaż w najróżniejszych zakątkach świata. Wiemy już gdzie jest najlepiej, a gdzie lepiej niż najlepiej. Przeczytajcie Wielki Relaksmisyjny Ranking Plaż! Więcej…

Misja HONEYMOON

Ale Wam fajnie, jedziecie w podróż poślubną! Należycie do naszych ulubionych par – romantyczni, zakochani, chętni na podejmowanie podróżniczych wyzwań 🙂

Jeśli tu zaglądacie to pewnie chcecie zaplanować miesiąc miodowy jak z marzeń. Świetnie, bo mamy dla Was kilka złotych rad, które sprawią, że planować będzie się łatwo, a spędzać się będzie najlepiej na świecie! Więcej…

Co Wietnamczycy mają w garach?

Masz czasem ochotę na coś pysznego, ale nie puszczają Cię wyrzuty sumienia, bo to pyszne jednocześnie jest niezdrowe? W Wietnamie nie będą gnębić Cię żadne wyrzuty! Bowiem tutejsza kuchnia jest nie tylko wyśmienita, ale też należy do najzdrowszych na świecie! Więcej…

Jaki naprawdę jest Nepal? Wywiad z przewodnikiem

Himalaje – największe, najpiękniejsze, najbardziej pożądane góry na świecie. Czarujące miejsce, w którym spełniają się sny. Nieprzewidywalne szczyty, które  ostatnimi czasy dzielnie zdobywają ( a nawet z nich zjeżdżają) nasi rodacy.

Myślisz, że Ty też mógłbyś znaleźć się na Dach Świata? Cóż, to wcale nie jest takie trudne… Więcej…

Top 8 kierunków na jesienną podróż

Dni coraz krótsze, słupki z sumą opadów coraz wyższe, zaskakujące ujemne temperatury albo nagłe upały, nastrój coraz bardziej melancholijny, system motywacyjny coraz gorzej pracujący …Idzie jesień- najbardziej obciążająca dla organizmu pora w naszej szerokości geograficznej. Więcej…

Glamping na świecie vol.2 Azja, Afryka i Meksyk

Dalsza część glampingowych rewelacji.  Przedstawiamy Ci naszą listę luksusowych kempingów, do których koniecznie musisz pojechać, jeśli chcesz wiedzieć jak wyglądają wakacje w stylu glamour camping! Więcej…

Glamping na świecie vol 1 Australia i Azja

Glamping to połączenie wakacyjnych doświadczeń z dzieciństwa i hotelowych standardów, Glamping to mix dzikiej przyrody, namiotu w lesie, wygodnego łóżka, pachnącej łazienki  i pysznego jedzenia. Glamping to glamour camping. Glamping to luksus w dziczy…. Więcej…

Wakacje w stylu Barefoot Luxury

Szum fal, przyjemna wilgoć lasu deszczowego, bogactwo kolorów, dźwięków i naturalnych doznań. Brak przytłaczającej technologii, ludzkich krzyków czy głośnej muzyki. Bungalow na skraju lasu, przy dziewiczej plaży, hamak na tarasie, świeże owoce na śniadanie podane przez uśmiechniętych ludzi. I ten spokój – niczym nieograniczony. To właśnie tutaj dominuje Barefoot Luxury – wakacyjne motto tych, którzy chcą zaznać prawdziwego relaksu. Więcej…

Nowy Rok w ciepłych krajach!

Oto nasza lista top 7 ciepłych krajów na spędzenie niezapomnianego Sylwestra.

Więcej…

Kitesurfing na świecie vol. 2 - Australia i Ameryka Płd.

Podobał Ci się mój artykuł o kitesurfingu w Afryce i Azji? Czas na kolejne kontynenty i listę najlepszych miejsc do uprawiania kitesurfingu w Australii i Ameryce Południowej! Więcej…

Lipiec i sierpień w Tajlandii – Koh Phangan i Koh Tao

Tajlandia to wspaniały wakacyjny kierunek. Przepiękne wyspy i plaże, pyszna kuchnia, bezpieczeństwo i niewygórowane ceny – wszystko to czyni Tajlandię urlopowym strzałem w 10!

Więcej…

Kitesurfing na świecie vol. 1 – Azja i Afryka

Uprawiasz kitesurfing albo myślisz o rozpoczęciu przygody z kajtem? Mam dla Ciebie cały szereg informacji pod tytułem “gdzie co i jak” oraz top listę najlepszych miejsc na świecie do uprawiania kitesurfingu 🙂 Więcej…

3 in 1 czyli trzy kraje na jednej wyspie. Borneo

Borneo jest niezwykłą krainą pod wieloma względami. Dlatego jest wspaniałą destynacją podróżniczą, zwłaszcza, że jej piękno w przeciągu ostatnich dekad drastycznie się kurczy… Więcej…

Top 10 najelpszych miejsc na świecie do uprawiania jogi

Uprawiasz jogę? Nie musimy Ci zatem tłumaczyć dlaczego joga to nie tylko forma ruchu, ale też filozofia, sposób na życie i… podróżowanie! Doświadczanie i poznawanie nowych odsłon jogi najdoskonalej sprawdza się w dalekich zakątkach świata. Dlatego właśnie podróżowanie za jogą jest tak wspaniałe! Więcej…

Ostatnie miejsce na ziemi zasiedlone przez człowieka

Kraj w którym nie ma komarów, pociągów, lasów, nazwisk i McDonaldów. Są za to gejzery, elfy, wulkany, zorza polarna i najdłużej żyjący ludzie na świecie. Nibylandia? Tak jakby… Więcej…

Relaksmisja w Maroko

Wiecie jak spędza się Wigilię w Maroko? Ano właśnie tak! Więcej…

Najlepsze miejsca na podróż poślubną

Wybieracie się w podróż poślubną? Zastanawiacie się kiedy i gdzie najlepiej udać się na najbardziej romantyczną podróż w życiu? Mamy dla Was listę najpiękniejszych miejsc na wymarzony miesiąc miodowy 🙂 Miłego planowania!

1. Po pierwsze Tajlandia

podróż poślubna tajlandia

Niekończące się plaże, nieziemskie krajobrazy, bajeczne i prywatne wyspy, kojące masaże, wyśmienite jedzenie, bezpieczeństwo podróżowania i przystępne ceny – wszystko, czego ciało i dusza potrzebują do pełni relaksu.

Tajlandia to nie bez powodu numer jeden wśród wakacyjnych destynacji egzotycznych. Każdy odnajdzie tutaj coś dla siebie. Spragnieni wrażeń, miejskiego życia i mnogości atrakcji będą w pełni korzystać z dobrodziejstw Bangkoku– miasta, które nigdy nie śpi. A dla tych, którzy chcą oderwać się od gwaru i cywilizacji, oferowane są kameralne wysepki, które zachwycają fauną, florą i wybitnymi plażami.

Nigdzie też nie zjecie tak pysznie jak w Tajlandii. Świeże owoce, aromatyczne przyprawy i bogactwo składników zadowoli każde, ale to każde podniebienie.

Tajlandia to idealne miejsce na podróż poślubną ze względu na długi sezon. Dzięki zróżnicowanej pogodzie w różnych częściach kraju, można tu przyjeżdżać niemal przez cały rok.

Więcej o Tajlandii dowiecie się TUTAJ

2. Indonezja – tysiące wysp, setki wrażeń

podróż poślubna indonezja

Indonezja to kraj uśmiechniętych ludzi , pysznego jedzenia i prawdziwego rajskiego wypoczynku. Dla nowożeńców jest to wyjątkowa okazja by zrelaksować się w przyjaznym klimacie i sięgnąć po niezapomnianą przygodę.

Indonezyjski archipelag liczy aż 17 tysięcy wysp! Zmieniające się krajobrazy, które towarzyszą podróżowaniu pomiędzy wyspami, zaspokoją niemal każdą podróżniczą zachciankę. Indonezja sprzyja wylegiwaniu się na jednej z tysięcy plaż, które są dosłownie „do wyboru, do koloru”- od białych i delikatnych jak puch, poprzez żółte, po zupełnie czarne. Wisienką na torcie relaksacji jest bogata oferta wyjątkowych masaży i spa.

Dla fanów aktywnego wypoczynku nie zabraknie niezwykłych miejsc do nurkowania, uprawiania trekkingu i jeżdżenia na rowerze.  A spragnieni przygody będą mogli wspiąć się na czynny wulkan albo spotkać się ze smokami z wyspy Komodo.

Zaplanowanie miesiąca miodowego w Indonezji to strzał w 10, bowiem idealny sezon na odwiedzanie wysp przypada w okresie od maja do października.

O Indonezji dokładnie piszemy TUTAJ

3. FILIPINY -NAJPIĘKNIEJSZE PLAŻE NA ŚWIECIE

podróż poślubna filipiny

Raj dla plażowiczów, miłośników sportów wodnych i amatorów niezwykłych krajobrazów. Filipiny to siedem tysięcy wysp, oferujących cały wachlarz wakacyjnych wrażeń. To też azjatycki fenomen, bowiem Filipiny to kraj katolicki. Wszechobecne symbole religijne dają poczucie natychmiastowego zadomowienia się na drugim końcu świata!

Filipiny stanowią doskonałe miejsce do przeżywania poślubnych chwil w okresie zimowo-wiosennym. Zatem jeśli ktoś planuje swój miesiąc miodowy między grudniem a kwietniem, powinien wybrać się właśnie tam!

Na miejscu można przebierać w pięknych rajskich plażach. Nie brakuje tutaj turystycznych, komercyjnych miejsc, w których każda atrakcja jest na wyciągnięcie ręki. Spragnieni bardziej prywatnych, egzotycznych chwil, będą mogli się nimi cieszyć na jednej ze spokojnych, uroczych wysepek. Filipiński archipelag obfituje też w liczne bezludne, dzikie wyspy, na które można romantycznie dopłynąć.

Dla aktywnych jest to miejsce wręcz idealne. Szeroka oferta sportów wodnych – rejsów katamaranami, surfingu i kitesurfingu– wspierana jest imprezami w plażowej scenerii.

Jeśli chcecie poznać więcej powodów, by wyruszyć właśnie na Filipiny – zaglądnijcie TUTAJ

4. RAJ NA ZIEMI, CZYLI POLINEZJA FRANCUSKA

podróż poślubna polinezja

Wyobraź sobie najpiękniejsze miejsce na ziemi, w którym piasek jest delikatny i biały jak śnieg, laguna mieni się setkami kolorów, roślinna zieleń uderza nasyceniem, a dookoła pachnie kwiatami. Teraz pomnóż te wrażenia razy trzy i dodaj jeszcze domki unoszące się na wodzie. To właśnie POLINEZJA FRANCUSKA, miejsce, którego piękna podobno nie da się uchwycić w kadrze. Trzeba tam po prostu polecieć i doświadczyć.

Polinezja to najpiękniejszy archipelag na świecie. Nie dziwią zatem wygórowane sumy, które trzeba przeznaczyć na spełnianie poślubnych marzeń o raju. Jednak czego się nie robi dla najpiękniejszej rafy koralowej na kuli ziemskiej

Przydatne informacje i polinezyjskie inspiracje odnajdziecie TUTAJ

5. RICH BEACH PLAN!

podróż poślubna

Jedna podróż, tyle marzeń, tyle planów…

A gdyby tak połączyć je wszystkie i przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy na 5 najpiękniejszych plażach na świecie? Proszę bardzo!

Błogi wypoczynek na tajskiej Koh Lipie, niesamowity zachód słońca na filipińskiej Boracay, najlepszy surfing na Manly Beach w Australii, piękno i luksus na Bora Bora i karaibski raj na Isla Mujeres w Meksyku. Prawdziwa podróż dookoła świata!

Coraz więcej par decyduje się na taki miesiąc miodowy. Jest to nie tylko fantastyczna przygoda, ale też doskonałe połączenie relaksu, plażowania, aktywnego wypoczynku i realnej przygody.

A co najlepsze- perspektywa takiej wyprawy nigdy nie była łatwiejsza. Wystarczy napisać do nas na info@relaksmisja.com , a my zabierzemy się za organizację Waszej wymarzonej podróży poślubnej!

Do zobaczenia!

Rajska plaża

Kolumbia - jaka naprawdę jest ojczyzna Escobara?

Znana jest z handlu narkotykami i porywaczy. Większość kojarzy ją także z uprawami kawy i Gabrielem Garcią Marquezem. Jaka naprawdę jest Kolumbia?

Kolumbia to kraj, wobec którego ludzie na całym świecie wyrobili sobie bardzo silne wyobrażenia i stereotypy. Nic dziwnego, skoro jedna trzecia globu śledziła ostatnio losy Pablo Escobara i narcotraficantes, bohaterów słynnego „Narcosa”. Z tego miejsca zachęcamy tych, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z tą barwną i rewelacyjnie nakręconą historią- bądź co bądź- największego w historii bossa narkotykowego. Przepełnione przestępczością Medellin, niebezpieczne lasy tropikalne, będące kryjówkami karteli narkotykowych i skorumpowana Bogota – można by pomyśleć, że Kolumbia to nie jest miejsce do życia, tym bardziej zwiedzania – nic bardziej mylnego!

wakacje kolumbia

Kolumbia, można śmiało rzec, to jeden z najpiękniejszych i najciekawszych krajów na świecie! Dowody? Bardzo proszę, mamy ich mnóstwo! 🙂

Na wstępie mamy dla Was informacje i ciekawostki na temat Kolumbii

  • Kolumbia to drugi, po Brazylii, najbardziej zaludniony kraj w Ameryce Południowej. Mieszka w niej 47 mln ludzi, aż 6 mln więcej niż w Argentynie.
  • Nazwa Kolumbia pochodzi od słusznego skojarzenia z Krzysztofem Kolumbem
  • Gospodarka Kolumbii opiera się na kawie, kakao i… szmaragdach! Tak, tak, Kolumbia to największy na świecie producent tych przepięknych kamieni szlachetnych. Wyobraźcie sobie, że aż 95% szmaragdów produkowanych jest w Kolumbii.
  • Różnorodność przyrodnicza Kolumbii jest wybitna – kraj ten zajmuje 2 miejsce na światowej liście biodiverse. Wygrywa z nią jedynie Brazylia.
  • Kolumbijczycy nie mogą narzekać na długość wakacji. Mają bowiem najwięcej na świecie dni wolnych od pracy – aż 18! Dla porównania, w Polsce mamy takich dni 10.
  • Być może dlatego właśnie w roku 2013 obywatele Kolumbii uplasowali się na szczycie listy najszczęśliwszych ludzi na świecie 🙂
  • Kolumbia jest 3 największym eksporterem kawy (zaraz po Brazylii i Wietnamie) i prawdopodobnie największym eksporterem kokainy.

Kolumbia to także niezliczona ilość fantastycznych miejsc.  My wyselekcjonowaliśmy dla Was top 7 miejsc, które warto zobaczyć w Kolumbii.

1. Islas del Rosario

raj na ziemi archipelag wyspy różańcowe karaiby

Raj na ziemi, jak z obrazka! Różańcowe wyspy to archipelag 28 wysp i wysepek rozrzuconych na błękitnym morzu Karaibskim. Ich łączna powierzchnia wynosi zaledwie 20 hektarów. Obecność rafy koralowej to nie tylko uczta dla nurków, ale także gwarancja spokojnej wody nawet podczas wiatru! Poza tym na Islas Rosario można wspaniale zjeść, co stanowi wisienkę na torcie idealnego wakacyjnego wypoczynku. Kolejną rewelacją na temat wysp Różańcowych jest ich położenie – znajdują się zaledwie 35 km od Cartageny!

Co warto zobaczyć na Islas del Rosario?

Oceanarium i rezerwat ptaków, koniecznie trzeba spróbować nurkowania wśród rafy koralowej i doświadczyć bliskiego spotkania z delfinami.

2. Cartagena de Indias

kartagena ameryka południowa kolumbia

Miasto to, założone przez konkwistadorów w XVI wieku, ma na koncie burzliwą historię. Jako jeden z najważniejszych portów Ameryki Południowej i ośrodek wszelkiego handlu (złotem, srebrem, niewolnikami i innymi kolonialnymi dobrami) był wielokrotnie atakowany przez piratów, a także anglików i francuzów. Potężne fortyfikacje wzniesione w celu obrony przed najeźdźcami są dziś uznawane za jeden z najlepiej zachowanych zabytków kolonialnej architektury Ameryki Południowej. Otoczona murami starówka zachwyca kolorami, zielenią, różnymi placami i placykami, romantycznymi uliczkami i ślicznymi kościołami. Nie dziwi nas więc fakt, że Cartagena de Indias została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Co warto zwiedzić w Cartagenie?

Plac de los Coches z lokalnymi słodkościami, kawiarnie w Getsemani, konwent San Pedro Claver, Las Bovedas (mury miejskie) oraz muzeum złota.

3. Medellin

pablo escobar medellin kolumbia

Miasto Escobara, stolica kokainy, siedlisko przemytników i gangsterki – przeszłość! Kto by pomyślał, że to okryte złą sławą miasto przerodzi się w „miasto wiecznej wiosny”, siedzibę kultury, teren wielkich projektów modernizacyjnych i fantastycznych usprawnień komunikacyjnych! Dziś Medellin to przede wszystkim fajne, ciepłe miasto.

Położone na wzgórzach dzielnice Medellin szczycą się najbardziej imponującym w całej Ameryce Południowej połączeniem komunikacyjnym. Liczne koleje linowe nie tylko dowożą mieszkańców do  swoich dzielnic, ale stanowią też popularną atrakcję turystyczną i świetny punkt widokowy!

A co z Escobarem i kartelami narkotykowymi? Cóż, możecie sobie kupić podobiznę bossa na każdym rogu albo podążyć jego śladem i zwiedzić jego dawną hacjendę tudzież cmentarz, na którym został pochowany. Także wielcy fani „Narcosa” na pewno nie będą się nudzić.

Co warto zobaczyć w Medellin?

Muzeum Antioqui, ogród Botaniczny, Parque Explora i Santa Fe de Antioquia. Koniecznie skorzystajcie też z okazji i przejedźcie się miejską gondolą!

4. Bogota

stolica kolumbii bogota

Stolica Kolumbii to wielkie miasto – liczy ponad 7 mln ludzi! Położona jest w centralnej części kraju, wysoko w Andach. Bogota to centrum nie tylko przemysłu i handlu, ale także kultury i nauki, dzięki czemu zyskała miano Aten Ameryki Południowej.  Wielokulturowość, różnorodność i kontrasty czające się za każdym rogiem Bogoty nie pozwalają się nudzić, zwłaszcza nocą 🙂

Co warto zobaczyć w Bogocie?

Muzeum Złota, Wzgórze Monserrate, Dzielnica la Candelaria oraz targ Usaquen.

5. Taganga

taganga

Znajdująca się w niewielkiej odległości od prekolumbijskiego miasta Santa Marta, Taganga to mała wioska rybacka. Niektórzy docierają tu minibusem, inni wolą zrobić sobie długi spacer- i mają rację, gdyż jest to z pewnością wyjątkowa przechadzka! W Tagandze wybudowano uroczą promenadę, która łączy linię brzegową z zielonymi wzgórzami, górującymi nad miasteczkiem.

Jest to miejsce uwielbiane przez zwolenników pięknych, nieprzeludnionych plaż oraz backpakersów, których obecność porusza tutejsze życie nocne. Możecie zatem być pewni, że po uroczym dniu spędzonym na plaży czeka Was latynoska impreza do białego rana.

Co warto robić w Tagandze?

Przejażdżkę łódką, salsę wieczorową porą, lekcje nurkowania w jednej z licznych lokalnych szkół czy po prostu błogi relaks w hamaku 🙂 Polecamy spróbować świeżo łowionych ryb – niebo w gębie!

6. Ciudad Perdida

ciudad perdida

Zaginione Miasto Indian to absolutny kolumbijski skarb. I dosłowny też, gdyż miejsce to zostało odkryte w latach 70-tych przez lokalnych poszukiwaczy skarbów. Wędrówka do Ciudad Perdida to 46 kilometrów przygody. Każdego, kto zdecyduje się podążyć drogą do Zaginionego Miasta czeka kilkudniowa wędrówka przez dżunglę, obcowanie z dziewiczą przyrodą, noclegi w hamakach, odwiedziny w indiańskich wioskach, gotowanie na ogniu i kąpiele w rzece. A na sam koniec, po uprzednim pokonaniu 1260 schodów docieracie do innego wymiaru. Tutaj czas się zatrzymał, a może w ogóle nie istnieje. Fantastyczne ruiny dawnych cywilizacji zamieszkałe są dziś przez osobliwy lud Kogi, który odnalazł swój sposób na życie bardzo daleko od wygód dzisiejszej cywilizacji.

Wędrówka do Zaginionego Miasta Indian to z pewnością najlepsza przygoda jaką można sobie zafundować podczas pobytu w Kolumbii.

7. Park Tayrona

park narodowy tayrona

Kolejny raj na ziemi. Wielki Park Narodowy, w całości chroniony. Jego powierzchnia wynosi 150 km2 , a ukształtowanie terenu to zarówno piękna piaszczysta linia brzegowa, nasycone zielenią lasy tropikalne a także górski, suchy krajobraz.  To, co najbardziej zachwyca w Tayrona Parque to liczne, wybitne pod każdym względem plaże, które zaliczane się do najpiękniejszych na świecie. Wędrówka po parku to przygoda, której warto poświęcić nawet kilka dni.

Co oprócz plaż i dżungli można zobaczyć w Parku Tayrona?

Z pewnością należy udać się do Pueblito– prekolumbijskieog miasteczka, które kiedyś zamieszkiwało aż 4 tys osób! A dla głodnych historii polecamy Muzeum Archeologiczne de Chairama.

Zastanawiacie się kiedy najlepiej udać się w podróż do Kolumbii? Zainspirujcie się przykładowymi programami TUTAJ albo po prostu piszcie do nas na info@relaksmisja.com – zorganizujemy Waszą Kolumbię od A do Z 🙂

kartagena kolumbia

W krainie Majów

Piękna w całej swojej okazałości. Stolica wzorów i kolorów. Królowa kawy, awokado i tortilli. Majańska świątynia słońca, radości i różnorodności. Znacie ją? Więcej…

„Australian Open 2017"

Kiedy poprosiliśmy Ilonę – przemiłą uczestniczkę naszej Australijskiej wyprawy tenisowej – czy nie chciała by w wolnej chwili napisać kilku zdań relacji z wyjazdu, nawet przez moment nie przypuszczaliśmy, że powstanie z tego, długi niczym chilijska telenowela, pochwalny pamflet. I choć w polskiej naturze nie leży zbytnie chwalenie się, to wydaje nam się, że zorganizowaliśmy na prawdę świetny wyjazd. Przeczytajcie z resztą sami… Więcej…

Pakowanie na luzie

Resetu, relaksu, chilloutu! Wybierając się w podróż wszyscy tego chcemy, nawet jeśli odpoczynek zamiast leżenia na plaży oznacza kilkudniowy trekking w Himalajach. No i pięknie, bo jakiekolwiek mamy podróżnicze pragnienia miło by podróż i przygotowania do niej nie wiązały się z kolejnymi stresami. Dlatego też dziś porcja porad jak go uniknąć i cieszyć się wyjazdem jeszcze zanim się on zacznie!

Więcej…

10 zajawek w Meksyku.

W Relaksmisji każdy z nas ma swoje ulubione zakątki na Ziemi, dla mnie jednym z takich miejsc jest Meksyk! Uwielbiam go za feerię barw i smaków, wspaniałe ruiny, szeroki uśmiech mieszkańców, mariachi ze swoją muzyką, różnorodność i bogactwo kulturowe. Więcej…

Dlaczego Ameryka Łacińska urzeka...

Kto kiedykolwiek postawił stopę na tym kontynencie będzie wiedział o czym piszemy. Są to bowiem doznania, które na zawsze pozostają nie tylko w pamięci, ale też w kubkach smakowych, w neuroprzekaźnikach pod skórą i we wszystkich zmysłach. A kto nigdy nie miał okazji zakosztować – dosłownie i w przenośni- latynoamerykańskich rewelacji, niech wie, co traci 🙂
Więcej…

Kubańska Fotomisja (Część 2)

Nadszedł czas na zmianę scenerii! Kolejne dwa dni spędzimy w prowincji Pinar del Rio, słynącej z ciągnących się po horyzont plantacji trzciny cukrowej, tytoniu i kawy. Więcej…

Kubańska Fotomisja (Część 1)

Królowa Karaibów. Kraj Fidela Castro, Che Guevary, rewolucji, cygar, rumu, salsy, tropikalnego słońca. Ale także kraj niedostatku, dwóch walut, podziałów, miast w ruinie… Jaka naprawdę jest Kuba? Więcej…

Tajskie wspinanie

Tajlandia słynie przede wszystkim z bajecznych plaż, pysznej kuchni, przyjaznych mieszkańców i egzotycznych krajobrazów. I to czyni ją jedną z najlepszych wakacyjnych destynacji pod słońcem. Jednak dla tych, którzy pragną nieco bardziej aktywnie spędzić swój czas i połączyć egzotykę ze sportem i przygodą, Tajlandia ma prawdziwego asa w rękawie!

tajlandia wspinanie

W każdym roku masa ludzi z całego świata przybywa do Tajlandii, żeby się powspinać! Rejon Krabi słynie bowiem z fantastycznej jakości wspinania i ogromnej oferty dla fanów tego sportu. Wielką popularnością cieszą się też kursy dla początkujących, którzy przybyli tutaj po pierwsze wspinaczkowe doświadczenia.

Najprzyjemniejsze wspinanie na świecie

Wspinaczka w Tajlandii jest fenomenem. Nie ma chyba drugiego takiego miejsca na świecie, które łączy wybitną egzotykę, rozwiniętą i przyjazną turystykę z przepiękną (ale to przepiękną) wspinaczką. Uściślając- najczęściej dostajesz albo turystykę albo wspinanie, bowiem te dwie zazwyczaj wykluczają się wzajemnie. A w Tajlandii dostajesz dosłownie wszystko – na wyciągnięcie ręki.

Do Tajlandii zawitaliśmy dwa lata temu. Zarówno wcześniej jak i później mieliśmy okazję wspinać się w ogromnej ilości miejsc. Ale kiedy tylko przypominamy sobie te niezliczone stalaktyty wyrastające ze skał, nieprawdopodobne widoki towarzyszące wspinaczce, odpoczynek na ciepłym piasku i kokosowego shake’a od przemiłej Tajki, zaczynamy rozglądać się za tanimi biletami do Bangkoku.

tajlandia krabi wspinaczka

Gdzie się wspinać w Tajlandii

Rejonem słynącym ze wspinaczki jest Ton Sai, sąsiadka słynnej Railay Beach. Już samo przeprawienie się tutaj jest przygodą. Nie ma bowiem innego transportu na Ton Sai niż Long Boat (najczęściej odpływają z Aonang), dzięki czemu czujesz, że trafiasz do miejsca nieco odciętego od cywilizacji.

Kiedy przybędziesz na Ton Sai, od razu poczujesz wspinaczkowy klimat całej wioski. Już na dzień dobry na plaży spotkasz sporą grupę opalonych wspinaczy, próbujących swoich sił na wyrastających z piasku skałach. Zaraz obok, w beach barze będzie relaksować się inna ekipa, która prawdopodobnie zbiera siły przed kolejnymi wspinaczkowymi zmaganiami. A kiedy dotrzesz do dżungli, do osady domków i bungalowów, zapewne trafisz na szkołę wspinania, oferującą wszelkie kursy i wycieczki na okoliczne wyspy

O Ton Sai możnaby pisać w nieskończoność. Zamiast tego jednak, polecam filmik, który idealnie odzwierciedla urok tej wspinaczkowej krainy

Wszystko w jednym

Na Ton Sai spędziliśmy ponad trzy tygodnie i niemal codziennie wspinaliśmy się w innym „ogródku” skalnym. Ilość propozycji wspinaczkowych, na każdym poziomie zaawansowania jest doprawdy ogromna! A w dodatku można przebierać w różnych dyscyplinach wspinaczkowych – począwszy od krótkich sportowych dróg, poprzez wspaniałe i widokowe wielowyciągi, aż po nieco ekstremalne, ale będące absolutną atrakcją- deep water solo. Ta ostatnia cieszy się wyjątkową popularnością wśród amatorów sportów wodnych. Długi skok do wody jest bowiem jedyną drogą powrotną wspinacza próbującego swoich sił na wyrastającej wprost z wody skale.

wspinaczka tajlandia krabi

Kilka przydatnych informacji

Wspinaczka w Tajlandii jest dosłownie dla każdego. Istnieje mnóstwo szkółek na Ton Sai i Railey Beach, z którymi można stawiać pierwsze kroki. Nie trzeba zabierać ze sobą żadnego sprzętu- wszystko jest do wypożyczenia w szkółce.

Jedną z bardziej popularnych na pewno i godną polecenia szkołą wspinania jest Basecamp Tonsai. Szkoła oferuje całą gamę kursów na miejscu oraz na okolicznych wyspach. Instruktorzy wspinania zabierają chętne ekipy do mało znanych, nieturystycznych miejsc, które są zarówno urocze jak i fantastyczne wspinaczkowo.

W Basecamp zazwyczaj stacjonuje uśmiechnięty Taj, który udzieli Ci wielu wskazówek i informacji, a zaraz obok szkoły znajduje się ich niewielka restauracja, do której koniecznie trzeba zawitać na wybitne śniadanie mistrzów!

Informacje o szkole Basecamp znajdziesz TUTAJ

wspinaczka krabi tajlandia

Przewodnik wspinaczkowy jest także do nabycia na miejscu. Sektory wspinaczkowe mają dobre opisy, dzięki czemu łatwo trafić do konkretnego miejsca i nietrudno też znaleźć daną drogę wspinaczkową. Jeśli natomiast nie chcesz kupować przewodnika-na pewno znajdziesz dookoła masę ludzi, którzy pokażą Ci gdzie iść i na pewno chętnie zarekomendują Ci jakieś drogi.

wspinaczka krabi tajlandia

Rozrywka na Ton Sai, obok wspinania, jest kluczowym punktem programu każdego wspinacza. Nigdzie więc nie będziesz lepiej się bawić niż tutaj! Mnóstwo knajpek z leżaczkami, poduchami i –obowiązkowo- zimnym tajskim piwkiem – ściągają wieczorami uśmiechniętych i otwartych ludzi. Tutaj wszyscy rozmawiają ze wszystkimi, dzielą się wrażeniami i emocjami towarzyszącymi podczas dnia wspinania tudzież umawiają na wspólne wyjścia w skały. Nie brakuje rozwieszonych slackline’ów, na których można trenować równowagę i opanowanie, a przy tym świetnie się bawić. A Ci, którzy chcą wypoczywać- mogą po prostu leżeć na nagrzanym za dnia piasku albo wylegiwać się w hamaku i oddawać błogości w rytm płynącej zewsząd tajskiej muzyki.

Miłego plażowania i, mam nadzieję, wspinania!

Iga

wspinaczka krabi tajlandia
zatoka ton sai tajlandia

Top 5 najlepszych tajskich potraw

Kuchnia tajska kształtowała się przez wieki, czerpiąc z filozofii kuchni chińskiej, korzystając z aromatów kuchni hinduskiej i zachowując to co najlepsze z kolonialnych wpływów Europy. To wielokulturowe i wielosmakowe połączenie zaowocowało prawdziwą eksplozją aromatów!

tajska kuchnia

Zdecydowanie najciekawszą cechą tajskiej filozofii kuchennej jest interpretacja przepisów w zależności od osoby gotującej. I tak- w przeciwieństwie do kuchni chińskiej- w Tajlandii panuje dowolność w przyrządzaniu i doprawianiu potraw. Dzięki temu możesz być pewien, że żaden Pad Thai nigdy nie będzie smakować tak samo, a Tom Yum zawsze będzie kombinacją doświadczenia, fantazji, bieżącego inwentarzu spiżarni i poczucia humoru kucharza.

Poza tym, a może przede wszystkim – jedzenie tajskie stanowi doskonałe odzwierciedlenie sarkastycznego i pogodnego usposobienia Tajów. Jest takie radosne i barwne! W jednej potrawie możesz odnaleźć wszystkie kolory świata. I w dalszym ciągu będzie to prawdziwa harmonia, bez której żadna potrawa tajska nie może się zmaterializować. Niezwykłe połączenie 5 smaków- słodkiego, kwaśnego, ostrego, gorzkiego i słonego- porusza wszystkie kubki smakowe i sprawia, że tą kulinarną przygodę będziesz pamiętać do końca życia.

Mark Wiens, autor videobloga migrationology (https://migrationology.com/) i czołowy podróżnik kulinarny, poświęca dużo czasu na eksplorację tajskiej kuchni. Dzięki niemu dowiadujemy się mnóstwa ciekawych rzeczy o tajskich potrawach (https://www.youtube.com/watch?v=6foYb9LLb3Y&t=1742s) i możemy wirtualnie najeść się wszelkimi daniami w różnych zakątkach Bangkoku.

Uwaga! Nie należy oglądać w stanie niedojedzenia – skutkuje panicznymi atakami głodu.

Z kolei Jędrek, nasz relaksmisyjny wybitny znawca i pasjonat kuchni tajskiej poleca 6 potraw, których prostu musisz spróbować wybierając się do Tajlandii.

1. PAD THAI

kuchnia tajska

Numer jeden na niemal każdej turystycznej liście kulinarnej. Pozycja w menu, która nigdy nie smakuje tak samo, bowiem każda kucharka, każda gospodyni ma unikalny sposób przyrządzania tego narodowego dania.
Pad Thai jest niemal symbolem tajskiej kuchni. I mimo, że jest to po prostu smażony makaron ryżowy z orzeszkami, kiełkami i przyprawami- to jednak bogactwo i harmonia smaków czynią go przemiłą ucztą dla podniebienia. Ważne! Im tańszy Pad Thai, tym lepszy. W najmniej turystycznych zakamarkach spotkasz prawdziwą gospodyni, która będzie pewna, że to właśnie ona zna najlepszy przepis na Pad Thaia na Świecie.

2. TOM YUM

kuchnia tajska

Kolejny kulinarny symbol Tajlandii, tym razem w postaci płynnej. Tom Yum to ostra zupa skrywająca w sobie pikanterię chilli, fantazję owoców morza i trawy cytrynowej, świeżość limonki i łagodność mleka kokosowego. Burza smaków, której doznaje się po kilku łykach Tom Yum jest tak uderzająca, że najpierw jej nienawidzisz, a za chwilę kochasz ponad wszystkie inne zupy!

3. MANGO STICY RICE

kuchnia tajska

To, że Tajowie mają słabość do ostrych potraw, nie znaczy, że nie znają się na deserach. Wprost przeciwnie! Tajskie słodkości są po prostu wybitne. A jakie zdrowe! Nic lepiej nie działa na rozdrażniony ostrymi potrawami żołądek niż porcja lepkiego ryżu skąpanego w mleku kokosowym. Żeby harmonii stało się zadość, w parze z ryżem idzie soczyste mango i cukier palmowy. Prawdziwe niebo w gębie!

4. MASSAMAN CURRY

kuchnia tajska

Tajskie curry ma w sobie coś uzależniającego. Najpierw krztusisz się i pijesz litry wody, żeby ogarnąć poziom ostrości. Po chwili jednak Twoje kubki smakowe zaczynają odkrywać nieznane do tej pory palety smaków, by w końcu chcieć więcej i więcej. Wybitna przedstawicielka tajskiej kuchni, Massaman curry jest potrawą uwielbianą przez cały świat. Może to dlatego, że jest wielokulturową wypadkową i niemal każdy może odnaleźć tam znajome smaki. Massaman curry jest tajską potrawą muzułmańską i spożywa się ją głównie na południu kraju. Składnikami, których nie może zabraknąć w tym daniu to, obok ostrej pasty curry, orzechy, ziemniaki i marchewka. Być może dlatego tak bardzo smakuje Polakom 🙂

5. BOAT NOODLES

kuchnia tajska

Danie po które warto polecieć do Tajlandii. Udowodnił to ostatni Jędrek z ekipą, przemierzając w deszczu cały Bangkok po to, by zjeść miseczkę Boat noodles za 1,8 PLN ! Podobno nie dziwi to nikogo, kto chociaż raz miał okazję spróbować tej potrawy w okolicy Victory Monument. Wszystko wskazuje na to, że podaje się tam najlepsze na świecie noodle z wołowiną!
Nazwa Boat noodles jest absolutnie nieprzypadkowa. Pierwotnie bowiem danie to było serwowane wprost z dryfujących łódek. I mimo, że teraz najczęściej podaje się je na lądzie, można zostać zaskoczonym głęboką misą i stosunkowo małą porcją, co ma chronić przed wylaniem się zawartości misy podczas kołysania się łodzi.

6. MORNING GLORY

kuchnia tajska

Na specjalnie życzenie Skota- podróżnika, z którym nikt z nas nie śmie się kłócić- dodaję Morning Glory- zieloną, trawiastą mieszkankę podrasowaną czosnkiem i przyprawami tajskimi. Ta liściasta sałatka, znana w Tajlandii pod nazwą Pak Boong jest zarówno smaczna jak i zbawienna w okresie rewolucji żołądkowej. Niedostępne w Polsce (i w ogóle w Europie) liście wodnego szpinaku są delikatne i soczyste. Morning glory jest najczęściej podawana z sosem ostrygowo- sojowym.

Masz ochotę na prawdziwą przygodę z kuchnią tajską? Poznaj wszystkie smaki Tajlandii razem z nami! Więcej dowiesz się TUTAJ

Smacznego!
Iga

Relaksmisja w krainie Piniaty

Hamaki na plaży, Zimna Corona, gruba piniata, ceviche z krewetkami i krokodyle… zapraszamy na relacje Aśki z jej wyprawy do Meksyku.

meksyk

Dzień 1. Przylot do Cancun i przejazd na Isla Mujeres

Lądujemy w Cancun. Mamy ze sobą tylko bagaż podręczny, żeby szybciej opuścić port lotniczy i jechać na najbliższą wyspę Isla Mujeres. Jakież jest nasze zdziwienie jak okazuje się, że nasz oraz inny samolot, czyli pewnie jakieś 500 osób obsługuje sześciu pracowników meksykańskiej służby granicznej. Czekamy prawie dwie godziny do okienka… dostajemy pieczątkę, łapiemy taxi, bo czasu na lokalny transport Ado już nie mamy. Do portu docieramy po 20 minutach i łapiemy ostatni prom. Udało się!

Dzień 2. Isla Mujeres

Śpimy w hotelu przy Playa Norte, która okazuje się być jedną z najpiękniejszych plaż jakie kiedykolwiek widzieliśmy, a widzieliśmy już 30 krajów. Wskakujemy w kostiumy i cały dzień pływamy w ciepłej morskiej wodzie. Jest relaks!

jedzenie meksyk

Wieczorem idziemy na ceviche z krewetkami – to taka sałatka pomiodor+cebula+limonka+kolendra z ugotowanymi i podawanymi na zimno krewetkami. Jedna duża porcja to danie dla nas dwojga. Dodatkowo w Meksyku zawsze przynoszą nachosy do każdego posiłku. Przynoszą je z podejrzanym bordowym sosem, który smakuje tępo. Uczymy się już po pierwszym dniu, żeby od razu prosić o sos guacamole (pasta z avocado).

isla mujeres

Piwo Sol dopełnia naszego szczęścia ☺

Dzień 3. Isla Mujeres

Eksploracja wyspy. Północna część wyspy to klify, a wzdłuż nich szeroki deptak. Błękitna woda, wysoka fala rozbijająca się o skały! Jest cudnie!
Machamy ręką i para amerykańców podwozi nas meleksem na koniec wsypy, tam podbijamy listę obecności w punkcie widokowym i znów na stopa wracamy do hotelu.

isla mujeres

Dzień 4. Powrót do Tulum

Droga powrotna na ląd stały to znów prom, którym tym razem płyniemy w ciągu dnia. Wybieramy siedzenia na górze, na dachu. Przez całą drogę woda jest turkusowa – ależ przyjemnie!

Po wyjściu z portu, łapiemy bus na dworzec autobusowy, a tam kupujemy bilet autobusowy do Tulum. Mamy opcje 1 lub 2 klasy, decydujemy się na autobus klasy drugiej. Jeżdżą co 15-30 minut, więc zaraz już siedzimy na pokładzie. Działa klima i jest zupełnie przyzwoity. Trzy godziny później jesteśmy już w naszym hotelu w centrum Tulum. Idealne miejsce jako baza wypadowa do zwiedzania zaplanowanych atrakcji

Właścicielem hotelu, a właściwie villi z kilkoma pokojami jest argentyński architekt. Nasz prawie 40 metrowy pokój ma ogromne łóżko z baldachimem, a w łazience czekają na nas organiczne kosmetyki…

Dzień 5. Grand Cenote i odwiedziny ruin w Tulum

Zabieramy rowery z naszego hotelu i jedziemy do Grand Cenotu. Jesteśmy tam zaraz po 9 rano, więc w zasadzie jesteśmy sami. Nurkujemy, snorkujemy, a w jaskini podziwiamy nietoperze!

Zanim zbierze się tłum, wsiadamy na rowery i jedziemy na ruiny Tulum. Tam do późnego popołudnia włóczymy się i poznajemy historie Majów. Czekamy aż do zachodu słońca, bo podobno najładniej ruiny wyglądają o zachodzie słońca – wyglądają, potwierdzamy!

plaża paradiso

Wyskakujemy jeszcze zobaczyć jak wygląda najsłynniejsza plaża Paradiso – bajka! Szeroki pas białego piasku, lazur i palmy!

tacos w tulum

W drodze powrotnej odkrywamy bar El Dorado. Serwują najlepsze na świecie owoce morza, podawane w taco! Będziemy już tam jedli wszystkie obiady do końca pobytu, to pewne ☺

Dzień 6. Rajskie chatki w Tulum

Przenosimy się do cabanas na plaży – czyli chatek na piaszczystej plaży Riviery Majów! Tak jak w poprzednim hotelu mamy również baldachim, więc znów jesteśmy zachwyceni!
Dziś zostajemy na całe popołudnie na plaży w hamaku z Coroną w dłoni. Nie chce nam się absolutnie nic ☺

Dzień 7. Objazdówka samochodem buddy i odwiedziny w Sian Ka’an

Pożyczamy buggiego i jedziemy zobaczyć kilka punktów programu. Poznaliśmy wczoraj w Eldorado Szweda, który polecił nam wpisane na listę UNESCO Sian Ka’an. To będzie punkt pierwszy do zobaczenia. Kolejne to perełki wskazane przez firmę od której wypożyczyliśmy pojazd.

buggy tulum

W Meksyku w każdym hotelu oraz w prawie każdej restauracji jest wifi, ale poza tymi miejscami nie ma w ogóle dostępu do sieci. Tak więc kiedy docieramy do Muyil, nie jesteśmy w stanie trafić na drogę prowadzącą do przystani, skąd mamy odpłynąć łódką na zwiedzanie dwóch jezior oraz kanałów. Okazuje się, że to specjalny zabieg mafii turystycznej, aby ich nie pominąć, bo przecież z czegoś trzeba żyć ☺

W końcu po kolejnej próbie znalezienia wjazdu decydujemy się zapytać w biurze turystycznym o wskazanie drogi. Tam oczywiście próbują nam wmówić, że nie ma w przystani ani jednego skippera/kapitana, że jest szczyt sezonu i żeby kupić u nich zwiedzanie to oni zadzwonią do kapitana. Pada cena 4000 pesos, my jednak prosimy o pomoc w znalezieniu drogi, a oni niezadowoleni w końcu odpuszczają. Docieramy na miejsce w 5 minut…w porcie jest ponad 10 kapitanów, a opłata u nich to 1200 ☺
Mały sukces i już płyniemy!

unesco meksyk

Przepłynięcie przez dwa jeziora, trasa prowadząca przez szuwary oraz na koniec spływ w kapokach w nietypowy sposób, w krystalicznie czystej słodkiej wodzie, wzdłuż mangrowców – to idealne zestawienie! Wracamy zauroczeni i chętni na więcej przygód. Dopiero po powrocie do Polski dowiadujemy się, że miejsce gdzie zażywaliśmy kąpieli jest znanym na całym świecie wpisanym na listę UNESCO rezerwatem biosfery oraz siedliskiem krokodyli ☺

W drodze powrotnej do Tulum trafiamy na Rancho Y Cenote „Angelita” jak się okazuje to najgłębsze cenoty w całej okolicy. Trafiamy to za dużo powiedziane, wpychamy się na siłę, bo nie jesteśmy z nikim z meksykańskiej mafii turystycznej, ale właściciel nas wpuszcza na teren, bo przez siatkę zagadujemy po angielsku jakiś turystów, a on mówi tylko po hiszpańsku…

cenoty meksyk

Agelita ma 57,5 mera głębokości i jest najbardziej kapryśnym z cenot. Woda słona, woda słodka, przejrzystość na poł metra oraz na 10 metrów – istne combo!
Dzień w Meksyku jest krótki, tak więc już o 18.00 jesteśmy już na ulubionym sea foodzie ☺

Dzień 8. Przejażdżka byddym po dżungli

Nie ma to jak zacząć dzień od adrenaliny! Jedziemy naszym terenowym buggym na przeprawę terenową do dżungli! Jest szybko, jest nierówno, jest mokro i jesteśmy cali w pyle, ale zabawa na miarę dwóch trzydziestosiedmiolatków ☺
Po drodze zatrzymujemy się w mało uczęszczanym Cenocie Xunaan – Ha. Nie dość, że ten ma linę i huśtawkę do skoków, to jesteśmy tam sami! Dookoła prawdziwa dżungla. Po południu jedziemy nad jezioro Napalitos.

klasyczne tacos z kurczakiem

Po drodze zatrzymujemy się w przydrożnym barze, na klasyczne meksykańskie taco z kurczakiem.

Dzień 9. Ostatni dzień w raju

Dziś czas check out’u i powrotu do domu. Oddajemy buggiego. Niestety nie dostajemy kaucji w całości. Zamiast oddać nam 300 dolarów firma oddaje nam równoważność 250 dolarów, ale w peso…. Właściciel głupio się tłumaczy, ale my nie mamy siły na jego wyjaśnienia. Zdania są podzielone co z tym zrobić. Finalnie machamy ręką. Nie chcemy tracić ostatnich kilku godzin na nerwowe ruchy. Zostajemy do zachodu słońca na naszej hotelowej plaży.

plaża w tulum

Na lotnisko w Cancun decydujemy się jechać taksówką. Umawiamy ją w recepcji dzień wcześniej. Jej numer boczny 105. Kierowca zjawia się na czas, a my się pakujemy. Samochód jest nowy, jest czysto i działa klima. Kierowca zaraz po opuszczeniu Tulum pyta nas czy mamy też ochotę i odpala sobie jointa….

Tajska inspekcja 2016 (cz.3)

Po kilku dniach błogiej sielanki wyruszyliśmy w dalszą podróż na podbój innych tajskich wysp. Wybujani w hamakach za wsze czasy, na naszą następną destynacje wybraliśmy archipelag wysepek Zatoki Tajlandzkiej. Więcej…

Tajska inspekcja 2016 (cz.2)

Po wizycie w gwarnym Bangkoku i uduchowionym Chiang Mai nadszedł czas na wielkie plażowanie. Spakowaliśmy manatki i wyruszyliśmy w podróż na południe. Samolotem dolecieliśmy do Hat Yai, skąd busem przedostaliśmy się do portu, by zdążyć na przeprawę szybką łodzią do pierwszej naszej rajskiej miejscówki. Więcej…

Tajska inspekcja 2016 (cz.1)

Praca w alternatywnym biurze podróży to nie bułka z masłem. Oprócz długich, spokojnych godzin spędzonych w zaciszu krakowskiego biura Relaksmisji trzeba czasami spakować plecak i wyruszyć w ciężką podróż w poszukiwaniu nowych rajskich miejsc.

A tak na poważnie to nie ma chyba lepszej pracy na świecie! Tym razem zaszła potrzeba ponownego odwiedzenia naszych ulubionych miejsc w Tajlandii. Azja zmienia się bardzo szybko, więc informacje trzeba uaktualniać często. Malutka knajpka, w której kupowałem świeże krewetki kilka lat temu może być teraz klubem nurkowym, malownicza, otoczona palami zatoczka mogła zamienić się w pięcio gwiazdkowy, ekskluzywny resort, a Pan Chao sprzedawca artykułów wszelakich z Khao San Road może być obecnie… np. Panią Chao ;).

Zapakowałem więc rodzinę oraz grupę przyjaciół do samolotu i razem wyruszyliśmy w stronę wschodzącego słońca.

Samolot do Bangkoku
Tajka

Po przylocie do Bangkoku powitała nas uśmiechnięta twarz Rujirapy, zwanej też przez nas “naszą żabką”. Wielką tajską inspekcję rozpoczęliśmy od testów jakościowych znajdującego się na dachu hotelu basenu, a później rura na miasto!

Po krótkiej wizycie w stolicy Tajlandii, ruszamy w dalszą podróż. Nocnym pociągiem docieramy do najważniejszego miasta północnej części Tajlandii. Chiang Mai jest bardzo klimatycznym świątynnym miasteczkiem. Stanowi centrum kulturalne i religijne kraju. Nie dziwi więc bardzo wysokie zagęszczenie buddyjskiego mnicha na metrze kwadratowym.

Niezależnie od regionu tajska kuchnia jest przepyszna. Tu na północy dania różnią się trochę od tego co można znaleźć w misce w rejonie zatoki tajskiej czy w rejonie morza andamańskiego. Rzadziej na naszym półmisku zawita krewetka czy ośmiornica, za to w menu obok królującego wszem i wobec kurczaka zaczyna pojawiać się wołowina. Notabene być w Chang Mai i nie spróbować tutejszej noodle soup z wołowiną to wielki błąd. Postanowiliśmy wykraść trochę wiedzy kulinarnej Tajom i wybraliśmy się na kurs gotowania.

…a takim oto pysznym Pad Thaiem zakończyliśmy wizytę w północnej części Tajlandii. O tym jak bawiliśmy się na tajskich wyspach, co robią kraby o 4:30 rano na plaży i ilu grubych Niemców mieści się na jednym hamaku opowiemy w drugiej części naszej relacji.

Relaksmisja Open 2016!

W ubiegły weekend w Krakowie odbył się nasz kolejny turniej tenisowy Relaksmisja Open. Po raz 4 już zaproszeni zostali na niego wszyscy nasi przyjaciele i klienci, którzy podróżują z nami nie tylko na wielkie tenisowe szlemy, ale też na indywidualne wakacje…

tenis relaksmisja

Impreza odbyła się na kortach KS Grzegórzeckiego, w piękną słoneczną pogodę, w którą nikt wówczas nie wierzył. Pierwsze 3 rundy rozegrane zostały w sobotę, półfinały i finały w niedzielę, 4 i 5 czerwca, w turnieju kobiet zwyciężyła Agnieszka Lucińska, a męski tytuł obronił Romek Kuc.

tenis relaksmisja
tenis relaksmisja

Nie samym turniejem jednak żyli jego uczestnicy. Popołudnia, którym towarzyszyły już burzowe chmury, zostały zaplanowane tak by fani tenisa nie mogli narzekać.

Na ścianach galerii budynku klubowego można było zobaczyć wystawę zdjęć z tegorocznego Australian Open, a na wielkim telebimie obejrzeć finały Rolanda Garrosa. Wszystko w doborowym towarzystwie, przy chłodzących napojach i rozmowach podróżniczo sportowych i dobrej muzyce.

Wszyscy uczestnicy mogli do woli testować sprzęt Wilsona i zajadać się pysznym meksykańskim jedzonkiem dostarczonym przez Calavera Grill. Za rok powtórka! Zapraszamy!

5 urodziny Relaksmisji

30 litrów lemoniady, 120 porcji curry, 42 stopnie w słońcu, 15 nadmuchanych piłek pływających w basenie, 3 sprzedane zdjęcia na Nepal, 4 rozegrane mecze w plażówkę, 39 w tenisa, 88 naszych nowiuśkich, pachnących farbą drukarską katalogów rozdanych… 

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji

urodziny relaksmisji 24

Było wspaniale! Ciepło (i nie chodzi tu tylko o lejący się z nieba żar), wesoło i rodzinnie. Czuliśmy się jakby grupa przyjaciół (całkiem spora grupa, bo odwiedziło nas ponad 200 osób) wpadła do nas z wizytą na weekend. (i chyba trochę tak było). Dziękujemy Wam wszystkim! Mamy nadzieje, że bawiliście się równie dobrze jak my 🙂